Marysia w dniu narodzin

      I wreszcie przyszła na świat Marysia – moja siostrzenica.
Udało się zrobić kilka zdjęć w samym dniu narodzin tj. 24 sierpnia 2010 r. Gratuluję rodzicom – Lusi i Łukaszowi – tak wspaniałej córeczki!






Artyści obiektywu

Zapraszam do lektury artykułu “Artyści obiektywu”, który ukazał się w Tygodniku Nadwiślańskim.

      Na pozór wygląda to trochę jak perfekcyjnie zrobiony fotomontaż. Nic bardziej mylnego. Techniczne tricki ograniczone są tutaj do minimum. Wszystko razem jest mieszaniną kunsztu, fantazji i pomysłowości, zaprawionych subtelną nutą artyzmu.

      Młoda para, eleganckie ślubne stroje, czułe pocałunki, uściski, czasem jakieś śmieszne pozy – niby wszystko normalnie, jak to zwykle na zdjęciach z tego rodzaju uroczystości. Tyle tylko, że te ujęcia robione są pod wodą. Dokładnie tak. Świeżo upieczeni małżonkowie, razem z fotografami wskakują do basenu i tam odbywa się cała sesja. Efekt jest szalenie oryginalny, a to tylko jeden z wielu pomysłów Ali i Tomka Urbanowiczów ze Staszowa.

Muzycy z pasją
      On jest informatykiem, ale zainteresowania ma przy tym różnorodne. Gdy czas pozwala, chętnie sięga po instrument. Kiedyś udzielał nawet lekcji gry na gitarze klasycznej.

      Żona ukończyła Akademię Muzyczną w Krakowie i od blisko dwudziestu lat jest organistą w staszowskim kościele św. Barbary. Niedawno przejęła po Michale Żalu funkcję dyrygenta miejscowego Chóru Nauczycielskiego, mającego długą i niezwykle bogatą tradycję. Alicja założyła także święcącą coraz większe triumfy Orkiestrę Huty Szkła Gospodarczego Tadeusza Wrześniaka.

      Hobby obojga to fotografowanie. A właściwie to już chyba coś więcej niż hobby. To sposób na życie. Zdjęcia zaczęli robić jakieś sześć lat temu. Dziś należą do ścisłej czołówki najlepszych ślubnych fotografów w Polsce, co potwierdzają różne branżowe rankingi.

Znajomi zmusili
- Gdy urodziła się nasza córka, kupiliśmy pierwszy dobry aparat, z myślą oczywiście by jej tylko pstrykać nim fotki – wspomina Tomasz Urbanowicz – Potem ja zacząłem eksperymentować ze zdjęciami makro. Owady, kwiatki – wciągnęło mnie to. Alicja fotografowała pejzaże.

      Z czasem albumy pęczniały od nowych prac, a ci którym zdarzyło się je oglądać, rozpływali się w zachwytach. Ich zdjęcia podobały się zresztą nie tylko nie tylko laikom. Dość szybko Ala i Tomek wysłali parę próbek na jakiś ważny konkurs i okazało się, że zajęli jedno z czołowych miejsc. Potem takich sukcesów były dziesiątki. Wystarczy przytoczyć kilka przykładów z długaśnej listy: Ogólnopolski Konkurs “Rajd Olympous”- zwycięstwo w dwóch kategoriach, a do tego siedem wyróżnień, “Makro Olympus” – I miejsce, Ogólnopolski Konkurs Fotografii “Moja Europa” – II miejsce (pierwszej nagrody nie przyznano), Konkurs Ministerstwa Rozwoju Regionalnego “Europejskie pocztówki z mojego regionu” – III miejsce.

A jak to się stało, że zaczęliście robić zdjęcia na weselach? – pytam.

      Okazuje się, że zostali do tego nieomal zmuszeni. Przez przyjaciół, którzy uparli się by to właśnie oni, mimo, że nie mieli żadnego doświadczenia, dokumentowali najważniejszy dzień ich życia.

Sztampie na przekór
- Kiedyś wydawało nam się, że ślubne zdjęcia to taka chałtura i z początku podchodziliśmy do tego z wielką rezerwą – wspomina Alicja.

Szybko okazało się jednak, że banalnej manierze można stawić czoło, a nawet więcej – podnieść ją do rangi sztuki.

      Czasy, gdy po ślubie, młoda para jechała do zakładu fotograficznego, by tam przy antycznej kolumience, bądź wśród kwiatów, zapozować do pamiątkowego zdjęcia, minęły chyba bezpowrotnie. Potem przyszła moda na plenery. Pałacowe wnętrza, majestatyczne ruiny, łono natury – to wszystko ciągle jest na topie, ale coraz więcej osób poszukuje oryginalności, czegoś absolutnie wyjątkowego.

      Fotograficy ze Staszowa wychodzą im naprzeciw. Do Urbanowiczów ustawiają się kolejki, bo też jako jedni z nielicznych, podejmują się najbardziej szalonych wyzwań.

Nurkowanie? Czemu nie?
      Na pomysł z podwodnymi zdjęciami ślubnymi wpadli niedawno. Nikt poza nimi tego nie robi, przynajmniej w tym regionie.

- Na jakiejś aukcji zauważyłem przypadkowo sprzęt do fotografii podwodnej – opowiada Tomek – Pierwsze próby robiliśmy w domu, w wannie. Wyszły bardzo ciekawie i niedługo potem zaproponowaliśmy młodej parze sesję w basenie.

      Może jeszcze romantyczniej byłoby ponurkować w jakimś jeziorku, ale musiałoby mieć kryształowo czystą wodę. Basen daje taką gwarancję, choć też nie każdy.

- Długo szukaliśmy właściwego miejsca – mówi Ala Urbanowicz – Udało się znaleźć je w Dąbrowie Górniczej. Teraz mamy już zaprzyjaźnione pływalnie dużo bliżej.

      Żeby efekt był satysfakcjonujący, musi być spełnione kilka żelaznych warunków. Po pierwsze bohaterowie sesji powinni nieźle pływać i dobrze czuć się w wodzie. Jeśli ktoś nie potrafi nurkować z otwartymi oczami, na zdjęciu wypadnie mówiąc delikatnie – nienaturalnie. Druga sprawa to woda, jeśli jest zbyt mocno chlorowana, siłą rzeczy przełoży się to na jakość fotek. No i jeszcze jedno – nie wszystkie pływalnie pozwalają na to by korzystać z basenu w ubraniu – nawet jeśli to elegancki smoking i śnieżnobiała suknia z trenem.

Mocna pozycja
      W 2009 roku Alicja i Tomek znaleźli się na 14 miejscu prestiżowego rankingu najlepszych ślubnych fotografów w kraju. Byliby pewnie co najmniej o kilka oczek wyżej, gdyby nie fakt, że do udziału w plebiscycie przystąpili dopiero na półmetku i nie wszystkie ich ubiegłoroczne zdjęcia poddane zostały ocenie.

      Zapytani o marzenia i najbliższe plany, zgodnie odpowiadają, że chcieliby wybrać się z aparatami na rafę koralową i dodają, że być może już niebawem ten zamysł uda się zrealizować.

Autor: Rafał Staszewski
Źródło: Tygodnik Nadwiślański

“dyrygent”

Perpetuum Jazzile – Bee Gees Medley

Krajobraz świętokrzyski cd…




Rodzina, albumowo…


Katastrofa samolotu w Smoleńsku

Żegnaj mój Panie Prezydencie. Całe Twoje życie było drogą do Katynia…

      10 kwietnia 2010 roku, w drodze na uroczystości 70 rocznicy Zbrodni Katyńskiej zginął Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński, Małżonka Prezydenta Maria Kaczyńska oraz członkowie polskiej delegacji i załoga samolotu.

Z tak tragicznego wydarzenia Bóg chce byśmy wyprowadzili dobro.

Kilka myśli związku z tym wydarzeniem.
      Teologia mówi, że nikt ze zmarłych nie chce wracać na ziemię,
nawet ci, którzy są w czyśćcu i cierpią. Z ziemi bowiem są 2 wyjścia: do nieba i do piekła.
A z czyśćca jest tylko jedno – do nieba.

      To nie jest tak, że oni umarli a my żyjemy.
To oni żyją a my umieramy. To my się zbliżamy do śmierci, oni do życia.
Z każdą minutą jesteśmy bliżej śmierci…
Do zobaczenia!

Piękna Lacrimosa W. A. Mozarta na pożegnanie:

Okolice Staszowa – wiosna


cdn.

Krajobraz świętokrzyski – wiosna

      Tak więc lokalny patriotyzm górą, więc zapraszam do widoków z mojego województwa. Co prawda Góry Świętokrzyskie są najniższe z polskich gór, ale za to są najstarsze i przystrojone w malownicze „pasiaki świętokrzyskie” posiadające wybitne walory krajobrazowe i kulturowe.
      Wcześniej prezentowałam krajobraz ciszy, czyli zimowe świętokrzyskie, dzisiaj zaczynam od wczesnej wiosny. Cdn.



Wynton Marsalis Quintet & Richard Galliano

      Dzisiaj polecam krążek: Wynton Marsalis Quintet & Richard Galliano, From Billie Holiday to Edith Piaf, Harmonia Mundi 2009.

      Trębacz Wynton Marsalis (jeden z najbardziej rozpoznawalnych jazzmanów świata) i Richard Galliano (francuski wirtuoz akordeonu) wraz z towarzyszeniem kwintetu, wykonują utwory Billie Holiday i Edith Piaf.

      Płyta pełna lekkiej, wpadającej w ucho muzyki, z polotnymi solówkami i klimatem nowoorleańskich kapel jazzowych.

Na zachętę La Vie En Rose: